W poprzednim poście napisałem, że martwią i absorbują mnie problemy wiary. Jestem bowiem katolikiem. Nie mówię, że praktykującym, bo to dla mnie jest tożsame. Wiara bez uczynków martwa jest, więc wszyscy POprawni politycznie „katolicy” którzy do kościoła biegną na pogrzeb (w nowych ciuchach rzecz jasna, rodzinie się trzeba pokazać), chrzciny lub ślub (kreacje za tysiące złotych tylko na ten jeden raz, tapety na twarzy więcej niż w magazynie składu budowlanego) tak naprawdę nie są katolikami. Ale to temat na osobnego posta…
Nooo, porobiło się trochę w naszym pięknym kraju… W zasadzie tyle się działo, że nie było kiedy co napisać. Chyba się starzeję (co zresztą widzę codziennie w lustrze), bo jakoś schodzi ze mnie powietrze jak idzie o pisanie postów. Teraz tak się zastanawiam, czy ten nasz na wskroś niepoprawny politycznie blog ma jeszcze sens istnienia. Bo zaczynaliśmy z Antykrejzolem jako młodzi gniewni, oburzeni i zdołowani nastoletnimi niuniami które skąpo ubrane mlaskały wymalowanymi usteczkami w pobliżu każdego rozporka na dysce. Teraz dorośliśmy, czas studiów za nami, niunie też trochę zniknęły nam sprzed oczu, bo kto teraz ma czas oglądać się za nastolatami w kusych kieckach.
Wybaczcie (o ile ktoś tu jeszcze zagląda), że tak długo znowu nic tu się nie pojawiało. Jakoś parę dni temu miałem wenę, temat i chciałem pisać, ale zdarzyło się to co się zdarzyło i nici z pisania. Na temat smoleńskiej katastrofy napisano już tyle, że chyba nic nowego nie wniosę do sprawy. Dla mnie wszystko jest jasne i zwięzłe – nigdy nie uwierzę w jakieś błędy pilotów, samoistne awarie maszyny i inne tego typu bajki. Dla mnie (i chyba nie tylko dla mnie) jest to ewidentny zamach ruskimi rencami zrobiony. Oni są winni, oni spowodowali wypadek, dobili rannych i teraz wszystko tuszują, a trzeba im przyznać że mają w tym wprawę i robią to nadwyraz sprawnie. Okazja wykończenia połowy inteligencji Państwa Polskiego z pewnej perspektywy widoczny jest jako ten grubymi nićmi szyty, ale dla nich zawsze cel uświęca środki. KGB, FSB, GRU i parę innych legalnych terrorystycznych organizacji ma wielodziesięcioletnie doświadczenie w likwidowaniu osób niewygodnych, niepoprawnych politycznie i zwyczajnie w świecie osób dobrych. Przykładów można mnożyć w rosyjskiej historii, a o tych o których nie wiemy, powiedzą (mam nadzieję) kiedyś archiwa KGB i FSB na Łubiance… Wszak do dziś w Rosji duch sowietyzmu i turańskiego zamordyzmu twierdzi, że to Niemiaszki wykosiły w Katyniu polską inteligencję i wojskowych, dlaczego nie mieliby teraz iść w zaparte twierdząc, że samolot spadł pod wpływem grawitacji lub błędu pilota? Myślę, że prawdy w tej sprawie nie dowiemy się szybko, może nasze dzieci lub wnuki będą miały więcej szczęścia i usłyszą kiedyś słowa „przepraszam” i „to nasza wina”… A może i nie…
***
oddam Ci serce
z iskierką tęsknoty za Tobą
pocięte bliznami wczorajszych błędów
naznaczone porażkami prób zmian
twarde jak kamień ale szlachetny
przepełnione czułością której nie umie okazać
zagłuszone cywilizacyjnym szumem
spragnione bliskości drugiego człowieka
miejsce dla wszystkich zapomnianych
mieszkanie myśli ulotnych
schronienie słów niewypowiedzianych
ostatnią twierdzę wolności
płaczące tysiącem uczuć
zapomniane przez świat
wyszydzone przez ludzi
czekające na czuły gest
zawstydzone swoją bezradnością
mój największy Skarb
nie mam nic więcej co mógłbym ofiarować
dlatego oddam je tylko Tobie